NA WEZWANIE POETY

Śmierć, jak wiadomo, stawiła się na wezwanie poety gdzieś w lasach w 1863 r. O ofierze całopalnej mowa jeszcze nawet w słowach Pierwszej Brygady: „na stos rzuciliśmy swój życia los, na stos, na stos”. Cały ten irracjonalny tanatotropizm, czyli pęd ku śmierci, od­wracanie wzroku od świata i kierowanie go w mgłą spowitą pustkę cią­żyły na naszych losach i poniekąd — ale już nie jako spoiwa struktury społecznej — i dziś ciążą. Utalentowany poeta Wierzyński wołał w jednym ze swych wierszy w okresie międzywojennym: „Skazuję was na wielkość, bez niej zewsząd zguba”. Hasło wielkości łatwo budziło w społeczeństwie nastrojowe od­dźwięki, mobilizowało chęć czynu, ale ta chęć realizowała się na przykład w tworzeniu Ligi Morskiej i Kolonialnej, bo wydawało się niektórym, że Polska z tytułu swej — wizyjnej — mocarstwowości powinna sięgać po kolonie. Groteskowa niedorzeczność takich ówczesnych haseł jest dziś, w dobie załamania się kolonializmu, szczególnie jaskrawo widoczna.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba moja strona, która poświęcona jest modzie i trendom. Znajdziesz tutaj wiele ciekawych pomysłów na stylizacje zarówno na co dzień jak i na większe wyjścia. Zapraszam do lektury!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)